Nagość- podniecające seks rozmówki

Powracam do nagości, o której powiedziałem, ze ześlizguje się w stronę obsceniczności seks telefonu. Ten ruch bywa często trudny do uchwycenia, jako ze nagość to coś nad wszelki wyraz niekreślonego. Prawdę mówiąc, konstytuuje ją właśnie to ześliźnięcie się, i ono właśnie sprawia, że przedmiot pożądania, o prowokującej przecież realności, bezustannie wymyka się wyraźnemu przedstawieniu. W rzeczy samej to, co jednego przyprawia o wzburzenie, drugiego pozostawia obojętnym; owszem, ten sam człowiek, którego dany przedmiot dzisiaj rani aż do szpiku kości, nazajutrz zupełnie nań nie reaguje. Zastanawiając się nad nagością przychodzimy do wniosku, że kojarzona z nią, jeśli nie sprośność, to przynajmniej rozwiązłość, a więc i prowokacja, bywa zawsze zwodnicza, pozorna; w istocie przysłania ona zwyczajną, prostą obsceniczność, która zresztą — jak już to widzieliśmy — sama bywa czymś seksownie niepewnym.
Jednakże powyższe refleksje nie powinny nam przeszkodzić w uchwyceniu w nagości erotycznej elementu względnie stałego, uświęconego generalnym zakazem. Ten zakaz nie bywa absolutny. Nawet chrześcijaństwo, które posunęło go najdalej, określiło jego pozycję na tyle niewyraźnie, iż nie wzbrania już dziewczętom oglądania własnej nagości na sex telefonie. Jednakże w naszych kręgach kulturowych zakaz nagości nadał, w takiej bądź innej formie, wyraźny sens czynności rozbierania się. Na pierwszym miejscu jego przedmiotem